Zakup używanego samochodu – jak odróżnić okazję od pułapki?

tablice-rejestracyjne-520x110-wielka-brytania-2-800x600Zakup używanego samochodu może być źródłem dużej radości lub… dużych wydatków. Na profesjonalnie przygotowanych zdjęciach niemal każdy egzemplarz wygląda na tzw. perełkę, w praktyce bardzo często okazuje się jednak, że rzeczywistość ma się nijak do deklaracji sprzedającego. Co warto sprawdzić jeszcze przed podpisaniem umowy kupna-sprzedaży? Poniżej przedstawiamy kilka praktycznych porad.
„Niski przebieg potwierdzony książką serwisową”, „bezwypadkowy”, „po dużym serwisie”, „niewymagający wkładu finansowego” – handlarze chwytają się różnych sposobów, żeby zwrócić uwagę potencjalnego nabywcy. Ogłoszeniowe opisy tzw. okazji zwykle są jednak całkowicie oderwane od rzeczywistości, a nieostrożny nabywca przekona się o tym już przy pierwszej awarii świeżo nabytego „cacka”. Dlatego niezwykle istotną kwestią są dokładne oględziny samochodu, którym jesteśmy zainteresowani. Nie warto jednak liczyć na to, że wszystkie występujące wady będą widoczne jak na dłoni. Nie oznacza to natomiast, że oszustwa nie da się zdemaskować. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać i na co zwrócić uwagę.

Okazje skończyły się dawno temu

Car Salesman with Vehicle Keys. Car Selling Concept Photo. Dealership Salesman with Modern Car Keys.
„Na sprzedaż mam Skodę Octavia 1,9 TDI, 105 KM. Rok produkcji: 2001. Samochód dwa lata temu sprowadziłem z Niemiec, kupiony od pierwszego właściciela (nie handlarza). W chwili zakupu licznik wskazywał 108000 kilometrów, obecny przebieg samochodu to 130000 kilometrów. Silnik pracuje równo, nie widać żadnych wycieków. Zawieszenie w stanie perfekcyjnym”.
Brzmi jak prawdziwa okazja, prawda? Błąd! Tego typu ogłoszenia powinniśmy eliminować już na wstępie. Należy zdać sobie sprawę z tego, że za zachodnią granicą nikt nie kupuje samochodów z silnikiem wysokoprężnym, żeby raz w tygodniu pojechać na zakupy do pobliskiego supermarketu i raz w roku na rodzinne wakacje. W niemieckich warunkach drogowych „ropniaki” służą do jednego – do pokonywania potężnych dystansów. Nierzadko zdarza się, że właściciele takich pojazdów pokonują dystans kilkudziesięciu tysięcy kilometrów (lub więcej) w skali roku. Niski przebieg jest zatem wyłącznie efektem pracy mechaników, trudniących się korygowaniem liczników.
Inną sprawą jest samo pojęcie „okazji z Niemiec”. Żeby przekonać się, że coś takiego nie istnieje, wystarczy przejrzeć ogłoszenia zamieszczane w zagranicznych portalach. Dobrze utrzymane samochody, za naszą zachodnią granicą zwykle osiągają ceny wyższe od tych samych modeli (w zbliżonym stanie technicznym) sprzedawanych w Polsce.

volkswagen-passatBezwypadkowy, czyli jaki?

Większość samochodów jeżdżących po polskich drogach nigdy nie miało żadnej „przygody” – do takich wniosków można dojść przeglądając ogłoszenia w sieci. Czy oznacza to, że polscy blacharze żyją tylko z renowacji klasyków? Nic z tych rzeczy, handlarze prawie zawsze starają się zatuszować wypadkową przeszłość samochodu. Oszustwo można jednak zdemaskować.
Po pierwsze – cały samochód należy dokładnie sprawdzić miernikiem lakieru. Nie każdy kupujący jest w posiadaniu takiego urządzenia, jednak zakup średniej klasy miernika do zdecydowanie mniejszy wydatek w porównaniu z kosztami, jakie poniesiemy kupując „odpicowany wrak”.
Po drugie – zwróć uwagę na śruby mocujące elementy karoserii i na szczeliny występujące pomiędzy panelami. Jeżeli na śrubach nie ma lakieru, oznacza to, że dany element był demontowany. Uwagę kupującego powinny też zwrócić wszystkie nierówne szczeliny, np. między drzwiami i błotnikiem.
Po trzecie – otwórz bagażnik i unieś wykładzinę, którą został wyścielony. Do naprawy elementów niewidocznych gołym okiem, blacharze zwykle nie przywiązują zbyt dużej uwagi. Niepokojące sygnały to korozja, widoczne spawy, nieprzyjemny zapach wilgoci i ślady nagromadzonej wody.

Wnętrze prawdę Ci powiekierownica-po-prawej-stronie_22594284

Kolejna rzecz to ocena stanu wnętrza. Poszczególne elementy wyposażenia mogą nam wiele powiedzieć na temat faktycznego przebiegu samochodu. W pierwszej kolejności zwracamy uwagę na stan nakładek pedałów. Jeżeli gumowa warstwa antypoślizgowa jest już zdarta do gołej blachy, zapomnij o niskim przebiegu wskazywanym przez licznik.
Kolejne newralgiczne punkty wnętrza to kierownica, gałka dźwigni zmiany biegów i fotel kierowcy. Jeżeli dwa pierwsze elementy są już mocno zużyte (starta faktura plastiku), a na fotelu kierowcy widoczne są przetarcia, świadczy to o bardzo wytężonej eksploatacji. Czujność powinniśmy też zachować w przypadku elementów wyglądających na niemal nowe. Zawodowi handlarze bardzo często wymieniają je w celu zmylenia kupującego.
Ważne! Poszczególne elementy wnętrza powinny być zużyte w stopniu równomiernym. Wytarty wieniec kierownicy i nowa gałka dźwigni zmiany biegów będą świadczyły o pospiesznym (i niedokładnym) szykowaniu auta do sprzedaży.

Zajrzyj pod maskę

Nie trzeba być profesjonalnym mechanikiem, żeby wstępnie ocenić kondycję jednostki napędowej. Jeżeli po podniesieniu maski pokrywy komory zobaczysz błyszczący, solidnie wymyty silnik, od razu odrzuć taką ofertę. Mycie silnika służy tylko jednemu – zatuszowaniu występujących wycieków.
Z drugiej strony, jeżeli silnik samochodu będzie brudny i „spocony”, nie powinieneś od razu dyskwalifikować takiego egzemplarza. Drobne wycieki można usunąć przy stosunkowo niewielkim nakładzie finansowym (nie w każdym przypadku).
Następnie warto zwrócić uwagę na poziom płynów eksploatacyjnych. Ich niski stan będzie świadczył o tym, że właściciel nie przykładał zbyt dużej uwagi do prawidłowej eksploatacji auta.
Koniecznie odkręć też wlew oleju, najlepiej w momencie, gdy silnik jest uruchomiony. Umieść dłoń tuż nad otworem – jeżeli poczujesz mocne przedmuchy i tryskający olej, spodziewaj się sporych wydatków po zakupie. Zwróć też uwagę na sam korek wlewu. Jeżeli na jego spodniej części zaobserwujesz białą, gęstą maź, będzie to świadczyło o uszkodzeniu uszczelki głowicy.

Hałasy z zawieszenia

Warto poświęcić też trochę uwagi kondycji zawieszenia. Czujność kupującego powinny wzbudzić wszystkie stuki i inne hałasy słyszane w trakcie jazdy. Warto też udać się na stację diagnostyczną. Sprawdzenie kondycji całego zawieszenia i układu hamulcowego to niewielki wydatek, a pozwoli nam uniknąć sporych problemów.
Pamiętaj, opisy zamieszczane w ogłoszeniu traktuj wyłącznie jako informacje poglądowe. Dokładny stan samochodu można ocenić jedynie poprzez dokładne oględziny. Warto poświęcić tej kwestii dostatecznie dużo uwagi, bowiem usuwanie wszystkich ukrytych usterek może boleśnie obciążyć budżet kupującego.